Codziennik Kulturalny #23

Wczoraj pisałem o niezrozumieniu kontekstu czy języka, którym posługuje się twórca. Rzecz w tym, że czasem autor przemyca w swoim pomyśle treść, której by nie chciał. Internet niestety nie wybacza i jeśli można w czymś dopatrzeć się wypaczenia oryginalnego pomysłu to na pewno zdominuje to dyskusję.

Najgłośniejszą wpadkę ostatnich dni zaliczyły Wojownicze Żółwie Ninja. Przygody wysportowanych amatorów pizzy z pewnością nie są produkcją nastawioną na zaangażowanie polityczne czy wywoływanie dyskusji grającej na strunie moralności czy etyki. Najwyżej rozważać można ewentualne niesmaczne żarty bohaterów.

tmnt_september_11

Niestety ktoś podczas projektowania materiałów promocyjnych nie dopatrzył nie przypilnował i opancerzeni ninja przeszli z kina akcji do debaty publicznej. Wszystko za sprawą plakatu, który widzicie z boku.

Bohaterowie skaczą z płonącego wieżowca, a napis na dole plakatu ogłasza datę premiery na 11 września. Komunikat jest jednoznaczny.

Biorąc pod uwagę tego jak czuły jest to temat za oceanem wątpię by twórcy celowo postawili na granie kontrowersją. Nie mogło się to skończyć bowiem inaczej jak samobójem i to w najgorszym stylu.

Trudno powiedzieć kto zawinił, może zabrakło zwyczajnie chwili refleksji nie skojarzono faktów. Niestety jak psiałem na wstępie. Zawsze znajdzie się ktoś kto znajdzie drugie dno i zrobi wszystko by wywlec to do wierzchu.

Drugi przykład, który chciałbym przytoczyć jest humorystyczny. Panuje bowiem moda na to by celebryci czy piłkarze odpowiadali na Twitterze na pytania fanów.

Ostatnio zorganizowana taką seria pytań z Jesusem Navasem, zawodnikiem Manchester City. Ktoś z ekipy stwierdził, ze najlepszy hashtag na tę okazję to #askJesus. Wiadomo co z tego wynikło.

Zobacz archiwum Codziennika